Oficjalny sklep kanału Nie wiem, ale się dowiem!

Kto stoi za TEMU? Podbój świata po chińsku | feat. Zege

Mieliśmy już nie kontynuować odcinków z serii “Jak korporacje niszczą świat i ludzi”

Ale… 

Z szafy wyskoczyło Temu i… to jest po prostu wyższy poziom agresywnej ekspansji, niż jakiekolwiek inne platformy dotychczas. Bo istnieje AliExpress, Amazon i różne takie *cuda*. Całkiem niedawno na fali popularności płynął Shein i ich półprzezroczyste torby. 

Ale Temu… Temu prawdopodobnie przegoniło wszystkich pod względem ilości technik manipulacji, haczyków czy po prostu wątpliwych moralnie zabiegów marketingowych i biznesowych, które – nie oszukujmy się – opracowane są na Ciebie. 

Czy da się połączyć platformę, sprzedającą urocze ubranka i mini garnek do gotowania ryżu z mechanizmami znanymi z hazardu, seksualizacją i grami online?

Taka analiza musiała powstać – głównie po to, żeby każdy z nas mógł być świadomym konsumentem. Bo świadomy konsument to coś, czego najbardziej boją się agresywne korporacje. Dlatego nie wahaj się zostawić komentarza dla statystyk. 

To jest jak sen, to jak magia! Teraz w końcu wierzę, że mogę to mieć. Wszystko, co sobie wymarzę. Kupuję jak milioner. A nie, przepraszam. KUPUJĘ JAK MILIARDER. 

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=5Od0aOse1wc 

Przekaz Temu jest prosty. Poczuj się jak bogacz. Nawet nie jak jakiś w cudzysłowie “marny milioner”, tylko *miliarder*. Ten chwytliwy slogan to żerowanie na poczuciu niższości ludzi, którzy być może nie mają pieniędzy na prowadzenie przesadnie konsumpcyjnego stylu życia. Ale i tak są do niego zachęcani. 

W końcu każdy miał kiedyś myśl, jak by to było w życiu, gdybym tylko był bogaty. No i Temu sugeruje Ci, że ma na to pytanie odpowiedź. 

Hmm, miliardera to pewnie stać na wszystko, prawda? Owszem, dlatego na Temu faktycznie można znaleźć dosłownie wszystko. Od dziwnych i bezsensownych rzeczy, po sprzęt domowy, AGD, kosmetyki… I to wszystko bardzo często jest w absurdalnie niskich cenach. 

Do cen jeszcze wrócimy na końcu tego materiału, ale najpierw…. 

Trzeba powiedzieć kilka zdań na temat tego, z jak agresywną ekspansją mamy do czynienia. 

Źródło: https://www.statista.com/statistics/1393504/temu-number-of-app-downloads-worldwide/ 

Na ekranie widzisz właśnie wzrost globalnej liczby pobrań aplikacji Temu… w milionach. Zgadza się, są miesiące, w których aplikacja notuje blisko 50 milionów pobrań. To czyni ją jedną z najpopularniejszych aplikacji na świecie.

W pierwszym miesiącu funkcjonowania Temu przeznaczyło skromne 140 milionów dolarów na działania marketingowe. W sierpniu 2023 r. platforma odnotowała znaczny wzrost budżetu marketingowego – wartość około 2 miliardy dolarów. Przydział budżetu na reklamę okazał się kluczowy dla konkurowania z takimi hegemonami jak SHEIN czy eBay.  

Jest to całkiem niepokojące, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno nikt nie słyszał o Temu, a nagle jest dosłownie wszędzie. Skąd tak błyskawiczny wzrost?

Huh, z doświadczenia. Ludzie stojący za Temu doskonale wiedzą, co robią, bo stworzyli już podobną platformę na rynku Chińskim – Pinduoduo, które stało się firmą notowaną na Nasdaq. Swoją drogą twórca Pinduoduo – Colin Huang – jest byłem inżynierem Googla (taka ciekawostka).

Mechanizmy opracowane przy budowaniu Pinduoduo zostały świetnie wykorzystane do stworzenia Temu, którego zadaniem było zalać rynek zachodni. Można odnieść wrażenie, że reklamy Temu wyskakują nawet z lodówki, kiedy akurat chciałeś zjeść pomarańczę, ale niestety zapomniałeś, że nie masz do niej dedykowanej obieraczki.

I ten komentarz… Bardzo wiarygodna recenzja.

Źródło: tutaj 

Bezsensowne rzeczy, których nikt nigdy nie potrzebował, to tylko wierzchołek tej konsumpcyjnej machiny. No i możesz się zastanawiać – po co takie przedmioty i  w ogóle dlaczego reklamy Temu są dosłownie wszędzie, skoro nikt tego nie potrzebuje?

Tu dochodzimy do sedna. Bo Temu ma bardzo sprytny sposób na przykucie Twojej uwagi. Jeszcze sprytniejszy niż nasze miniaturki! 

Pierwszy krok, to przewinąć się przed Twoimi oczami. Dlatego Temu przeprowadziło bardzo agresywną kampanię w mediach społecznościowych. Tak agresywną, że być może nie znasz osoby, której nigdy się nie wyświetliła reklama tej firmy. 

Drugi krok to wzbudzenie zaciekawienia. I tutaj są głównie 3 metody:

  • absurdalnie niska cena (bo kto by nie chciał otwieracza do puszek za 2 złote i to w dodatku z darmową dostawą)
  • absurdalnie dziwny przedmiot (bo nie powiesz, że ta obieraczka do pomarańczy nie wzbudza ciekawości) 
  • lub seksualizacja przekazu marketingowego, klasyk (swoją drogą bardzo ciekawy opis: “kombinezon na wiosnę i jesień”, a to zupełnie pozbawione erotycznego charakteru zdjęcie jest w zimowej scenerii, hmm).

I te zabiegi mają wyłącznie jeden cel. Sprawić, żebyś nawet z ciekawości kliknął w reklamę i trafił na stronę Temu, bo tam… 

Tam wpadasz w różne pułapki i mechanizmy przygotowane przez specjalistów po to, aby zachęcić Cię do zakupu, a może nawet uzależnić od korzystania z tej aplikacji

Wchodzisz na landing page Temu, a Twoim oczom ukazuje się mnóstwo promocji, zegarów odliczających czas do końca zniżki, kodów rabatowych, statystyki ilości sprzedanych egzemplarzy produktu – jest tego taki natłok, że dosłownie nie da się po tej platformie poruszać bez uczucia przebodźcowania. 

Normalny mechanizm działania człowieka jest taki, że kochamy polować na okazje. Jesteśmy dumni z tego, że uda nam się wyhaczyć dobrej jakości produkt w okazyjnej cenie. Temu mówi wprost – tu nie musisz polować. Wszystko jest okazją. Pozorną. Bo większości z tych rzeczy nie potrzebujesz. Ale jednak okazją.

źródło: tutaj 

Każdy produkt jest opisany jako “oferta limitowana”, “oferta specjalna”, “BŁYSKAWICZNA OKAZJA”… eh, a Ty chciałeś tylko kupić sobie case na telefon. 

Telefon, na którym czasem lubisz sobie zagrać w jakąś grę mobilną. No ale od teraz nie musisz pobierać gier, bo przecież masz aplikację Temu. Kolejny uzależniający zabieg twórców tej firmy… 

Gamifikacja platformy sprzedażowej

Czyli? W aplikacji Temu można było znaleźć gry, które samą swoją obecnością po prostu zachęcają, żeby wchodzić na platformę. Im bliżej osiągnięcia celu w grze jesteś, tym trudniej się robi. W pewnym momencie potrzebujesz więcej punktów w swojej ulubionej grze i możesz je zdobyć… przeglądając produkty sprzedażowe przez dwie minuty. Podczas tych dwóch minut prawdopodobnie trafisz na coś, co Cię zainteresuje (a przynajmniej taki jest cel algorytmu podsuwającego Ci produkty).

Algorytm ten jest niezwykle skuteczny, bo… gromadzi i analizuje mnóstwo danych. Historię wyszukiwań użytkownika, jego zainteresowania, dane o profilu… Standardowo jak na korporację przystało. Wszystko dzieje się za pośrednictwem z pozoru niewinnej aplikacji. W tym miejscu warto wspomnieć, że Pinduoduo (czyli tak jakby matka Temu) po prostu sprzedaje dane swoich użytkowników i jest to niestety norma wśród chińskich firm.

Ktoś mógłby zapytać zupełnie poważnie – no dobra, ale co z tego, że handlują danymi

Wyobraź sobie, że ktoś z Twoich znajomych przez lata zbierał na Ciebie niewygodne informacje i dysponuje teraz “teczką” pełną Twoich wstydliwych wiadomości, nagrań z dziwnych akcji, niekorzystnych zdjęć itd. A do tego ma listę Twoich słabych punktów. Wie jakie masz zainteresowania, a może nawet jakie masz fetysze. To wystarczy żeby Cię szantażować. 

W przypadku platform handlujących Twoimi danymi konsekwencje nie są aż tak drastyczne, ale mechanizm jest podobny. Dzięki zebranym na Twój temat danym, algorytm może Cię karmić spersonalizowanymi treściami. Te zaś będą skutecznie i stopniowo będą utwierdzać Cię w przekonaniu, że koniecznie musisz kupić kolejne bezużyteczne urządzenie do kuchni, akcesoria do samochodu czy zabawkę dla dziecka. Albo, co gorsza, techniki te mogą oddziaływać bezpośrednio na Twoje dziecko, które ma słabiej rozwinięte mechanizmy obronne przed agresywną sprzedażą, o czym szerzej opowiadamy w tym odcinku.

Więc skoro na chińskich platformach handlowanie danymi klientów jest normą, to niech normą stanie się zabezpieczanie przed takim działaniem. Może Ci w tym pomóc korzystanie z usługi Proton VPN, która ukrywa Twój prawdziwy adres IP, przez co możesz przeglądać Internet bardziej prywatnie. 

Wspomniałem wcześniej, że platformy pokroju Temu mają bardzo skuteczne algorytmy, które personalizują reklamy bezpośrednio pod Ciebie. Przed tak agresywną personalizacją i śledzeniem Twoich ruchów jako konsumenta również może ochronić Cię Proton VPN, bo jest wyposażony w Netshield, który blokuje reklamy i moduły śledzące online.

No i najważniejsze – Proton nie monitoruje Twojej działalności w Internecie i nie sprzedaje Twoich informacji innym podmiotom, dlatego zdecydowaliśmy się zaprezentować akurat ten VPN. Jednym zdaniem – to proste narzędzie, dzięki któremu możesz walczyć z korporacjami nie do końca chcącymi szanować Twoją prywatność. No właśnie, Twoją, czyli w zasadzie czyją?

Podstawową grupą docelową, na której koncentruje się Temu, jest pokolenie Z – stanowią najważniejszą grupę demograficzną przyczyniającą się do wzrostu ich sprzedaży – bo około 77%. Co więcej, 75% kupujących z pokolenia Z wykazuje wrażliwość cenową, czyli koszt produktu znacząco wpływa na ich wybory zakupowe.

Czyli po prostu cena dla młodych ludzi, np. uczniów i studentów, odgrywa bardzo ważną rolę. I Temu doskonale wie, jaką ma grupę docelową, dlatego dla ich marketingu bardzo istotne są social media. Haule zakupowe, testowanie tych dziwacznych przedmiotów na TikToku czy wszelkie inne zachowania, które można określić jako nakręcanie przesadnego konsumpcjonizmu – tak, to wszystko to paradoksalnie też element marketingu takich platform jak Temu czy Shein. Ale więcej na ten temat pojawi się w odcinku u naszego mini-speca od ubrań Zege.

No hej.

Ale załóżmy, że jeszcze jakimś cudem nie masz pobranej ich aplikacji. Nie dałeś się złapać na te absurdalnie niskie ceny i śmieszne przedmioty typu “trzymaczka do sosów”? serio? huh. Twardy gracz z Ciebie – może nawet ten słynny świadomy konsument znienawidzony przez korporacje. Stratedzy Temu specjalnie dla takich jak ty przygotowali naprawdę trudnego przeciwnika.

Nintendo Switch za 7 dolarów.

Temu przeprowadziło kampanię, w której sugerowało, że bez problemu możesz sobie ogarnąć konsolę wartą ponad tysiąc złotych za kilka dolców. Wystarczy założyć ich aplikację. Wow, fajna oferta – pomyślały tysiące osób. Pobrały aplikację, zarejestrowały się i… ehhh.

Nintendo nie ma NIGDZIE w tej cenie. No dobra, prawie nigdzie. Jedynym miejscem, w którym dało się dorwać tę konsolę, było menu nazwane “FLASH SALE”. (Jak ten granat z CS’a.) Ograniczona ilość w ograniczonym czasie. Kiedy tylko pojawiał się drop, to natychmiast był wyprzedawany. Kilka osób na świecie miało to szczęście i zgarnęło absurdalnie tanią zabawkę. Ale no właśnie, szczęście. 

Jeśli przekaz marketingowy komunikuje ogromną promocję i łatwość w zdobyciu przedmiotu, a tak naprawdę zdobycie go jest prawie niemożliwe i losowe, to mamy do czynienia z czymś, co (stosując piękny eufemizm) może nosić znamiona hazardu. Ale nie musi. Wiadomo. 

No i wiadomo też, że na tym nie koniec (w cudzysłowie) “fantastycznych” zagrań Temu. Na platformie Pinduoduo, o której była mowa wcześniej, bardzo dobrze działał mechanizm angażowania ludzi w społeczności. Załóżmy, że marzysz o tym dedykowanym nożu do pomarańczy. No ale 2 złote to za dużo, więc… Szukasz znajomych, którzy też marzą o tym przedmiocie. I im więcej osób znajdziesz, tym większy rabat wszyscy dostajecie. Dzięki temu apka może liczyć na organiczny wzrost. Szkoda, że nie da się tak zdobywać subów na kanale… 

I moglibyśmy tak wymieniać jeszcze kolejne mniejsze techniki, które są stosowane przez Temu. Jednak na pewno zdążyłeś się już zorientować, że coś jest z tą platformą nie tak. 

Pytanie co to dla Ciebie oznacza, jako konsumenta? Co Cię interesuje, jakie mechanizmy wykorzystuje platforma, skoro ostatecznie liczy się dla Ciebie to, że masz po prostu tani towar? A może po prostu czujesz, że to poważny problem, ale jednocześnie to nie Twój problem tylko innych… 

I to są dobre pytania. Jeśli faktycznie patrzysz wyłącznie przez pryzmat portfela, to ok – masz do tego prawo – nie będę Ci mówił jak masz postępować. Ale!

Temu w toksyczny sposób wpływa na globalny rynek sprzedaży internetowej. To właśnie takie firmy sprawiają, że na całym świecie pojawiają się głosy o tym, aby ograniczać kapitalizm i wolny rynek, bo doprowadza on do takich patologii. 

W jaki sposób Temu psuje rynek? Analiza kosztów łańcucha dostaw firmy […] pokazuje, że Temu traci średnio 30 dolarów na każdym zamówieniu, marnując pieniądze na próbę przedostania się na rynek amerykański. Firma finansowa China Merchants Securities obliczyła, że ​​Temu traci między 588–954 mln dolarów rocznie. […] Jednocześnie firma wywiera presję na małych producentów w Chinach, aby obniżyli ceny do poziomu, który sprawia, że ​​osiągnięcie zysku jest prawie niemożliwe.

No dobra, ale co to oznacza? Mówiąc wprost – Temu zaniża ceny rynkowe po to, żeby zalać rynek i przegonić takich gigantów jak chociażby Shein. Fakt, że sama firma temu traci na tym pieniądze, nie jest specjalnie niepokojący, bo z ich perspektywy to inwestycja. Znacznie bardziej niepokojące jest to, że tracą na tym dostawcy i producenci, chcący sprzedawać swoje produkty na Temu. Presja niskich cen sprawia, że nie są oni w stanie sprzedawać tam swoich produktów z zyskiem. To po prostu upadek dla małych biznesów produkcyjnych. Biznesów, które w Chinach traktują pracowników zupełnie poniżej standardów znanych na Zachodzie (tak, chodzi o tę pracę z jednym dniem wolnym w miesiącu, ale to temat na osobny odcinek).

Więc jeśli cena faktycznie odgrywa dla Ciebie najistotniejszą rolę, to przynajmniej zanim zamówisz coś z platform typu Temu, zastanów się, czy NA PEWNO tego potrzebujesz. Bo kupując na tej platformie nakręcasz chory konsumpcjonizm i niezdrowe mechanizmy rynkowe. A nie musisz tego robić – masz wybór. 

Możesz wieść trochę bardziej minimalistyczny styl życia, możesz kupować używane ubrania lepszej jakości, możesz nie uczestniczyć w pędzie chorego konsumpcjonizmu. To, że social media i korporacje nakręcają Cię na kupowanie jak najwięcej to najlepszy dowód na to, że warto się zreflektować i kupować mniej – szczególnie jeśli czegoś nie potrzebujesz, a firma, która Ci chce coś sprzedać, prowadzi wątpliwe moralnie działania. No i to tyle piękny widzu. Zostaw komentarz, jeśli chcesz, bo trochę się z Zege napracowaliśmy w przy tym odcinku.

Źródła:

1. Colin Huang – Wikipedia (online), dostęp: https://en.wikipedia.org/wiki/Colin_Huang, [data dostępu: 06.06.2024].

2. Li D., E-commerce Retailer Marketing Strategies and Rapid Growth: A Case Study of Temu , “Highlights in Business Economics and Management” 2023, t. 23.

3. Mini urządzenie do gotowania ryżu Temu (online), dostęp: https://www.tiktok.com/@toytiny/video/7247718770037378309, [data dostępu: 06.06.2024].

4. Temu Is Losing Millions of Dollars to Send You Cheap Socks (online), dostęp: https://www.wired.com/story/temu-is-losing-millions-of-dollars-to-send-you-cheap-socks, [data dostępu: 06.06.2024].

Milionerzy mają z Ciebie bekę

Decyzja Unii o zakazie aut spalinowych. Strefy czystego transportu. Papierowe słomki i te irytujące zakrętki od butelek… a elity zlatują się prywatnymi samolotami na eko – eventy, żeby rozmawiać o ratowaniu planety. W tym odcinku poruszymy temat przenoszenia ‘ekologicznej’ odpowiedzialności na słabszych. Zastanowimy się także, jaki wpływ na obecną sytuację mają pojedyncze jednostki.

Czytaj więcej »

Kompleks FAJNOPOLAKA – narodowa trauma

Fajnopolacy. Stereotyp wielkomiejskiej klasy średniej, która zamiast schabowego z ziemniaczkami wybiera sushi i ramen. Oczywiście jest to zestaw cech stereotypowych, których nie można przypisać każdemu… a jednocześnie każdy z nas zna kogoś, kto takie cechy przejawia. Ale to na pewno nie jesteś Ty, prawda?

Czytaj więcej »

Teorie spiskowe influencerów

Czym są smugi chemiczne, widoczne na niebie i czy faktycznie mogą być zabójcze, jak przekonują niektórzy? I co najważniejsze – dlaczego ludzie wierzą w takie rzeczy? O tym w dzisiejszym odcinku.

Czytaj więcej »

Skąd się biorą Samczo-Alfa-Sigma kanały na Youtube?

Dobrze zbudowani mężczyźni, sylwetki pięknych kobiet i emanacja siły oraz seksualności. Czy może brzmieć to jak opis kontentu na YouTubie? Dzięki temu odcinkowi przekonasz się, że tak. W tym materiale przeanalizujemy, dlaczego tego rodzaju treści są produkowane oraz czemu właściwie zdobywają aż taką popularność.

Czytaj więcej »

Osobliwy przypadek Marianny Schreiber

Całkiem *osobliwy* przypadek… no właśnie, kogo? Celebrytki? Polityczki? A może osoby, która jest po prostu…  uzależniona od atencji? Często słyszy się, że influencerzy, celebryci czy muzycy są zakładnikami swoich agencji i menedżerów. Ale… czy celebryta może być zakładnikiem własnych zaburzeń i wiecznie niezaspokojonego pragnienia uwagi?

Czytaj więcej »

Jak odbierana nam jest wolność (powoli)?

Ryzyko kształtuje kompetentnych, silnych i mądrych ludzi. Żeby odebrać ludziom wolność, odbiera się im możliwość ryzyka. Pomyśl o tym, że jeśli odbierzesz ludziom w społeczeństwie możliwość wychodzenia poza schemat, otrzymujesz tak naprawdę idealny grunt pod utrzymanie społeczeństwa w ZNIEWOLENIU. O jakim zniewoleniu mowa? O tym w dzisiejszym odcinku.

Czytaj więcej »