Uzależnienie od afer

“Jerry Springer Show” to telewizyjny talk-show z USA, który opiera się na kontrowersjach, wulgarności, walkach oraz nagości – a na to wszystko patrzy publiczność. Show przypomina nieco debatę, w której omawiane są nieskomplikowane i prymitywne problemy uczestników, takie jak niewierność czy nieporozumienia w związkach. Goście formatu “Jerry Springer Show” często ulegają emocjom i wdają się w kłótnie między sobą, które kończą się zazwyczaj walką uczestników, rozdzielanych przez ochronę.


Jak wyglądał ten format? Gdy wszyscy goście opowiedzieli swoje historie, zwykle następowała część „pytania i odpowiedzi”, podczas której widzowie mieli możliwość zadawania pytań. We wcześniejszych sezonach były one zazwyczaj poważne. Jednak w miarę upływu lat straciły na swojej wartości, bardziej przypominając obelgi, niż konstruktywne pytania.

Program nie odniósł sukcesu w pierwszych sezonach ze względu na skupienie się na kwestiach merytorycznych czy politycznych. W latach 90. nastąpiła jednak zmiana formatu – odtąd program był pokazem agresji i patologii.

Patrząc, jak w poprzednich miesiącach wyglądał Internet, można odnieść wrażenie, że polska sieć przeszła właśnie taką samą przemianę przez lata, jak wspomniane show. 

Czym żyli młodzi ludzie w ostatnich miesiącach?

  1. Aferą z wykreowaną karierą Natalii Janoszek.
  2. Aferą dotyczącą związku z żoną byłego trenera.
  3. Aferą odurzania swojej dziewczyny.
  4. Aferą dotyczącą wycieku intymnych nagrań influencerki. 

Polski Internet to aktualnie “Jerry Springer Show” na sterydach, w którym miliony osób żyją od afery do afery. Pomimo większej poprawności politycznej oraz większych standardów etycznych i moralnych, dzisiaj Internet wygląda gorzej niż 10 lat temu pod względem ilości afer, seksualizacji, przemocy i agresji w przestrzeni publicznej. 

Co ważne – to nie wydarzyło się z dnia na dzień. To systematyczny i regularny proces, w którym stale przekracza się granice tego, co akceptowalne.  


Trzeba zadać sobie pytanie tego odcinka: Dlaczego ludzie siadają przed telewizorem i oglądają “Jerry Springer Show”?


Dlatego, bo są uzależnieni od afer i linczu. I temu tematowi będzie poświęcony dzisiejszy odcinek, ponieważ tłumaczymy w nim, na czym polega problem polskiego Internetu.

Uzależnienie od afer i linczu to zjawisko, które dotyczy zarówno widzów, którzy pochłaniają te treści, jak i samych twórców, często wykorzystujących kontrowersje i emocje, w celu przyciągnięcia uwagi i zwiększenia swojej widowni. 

W tym odcinku dokładnie przyjrzymy się mechanizmom, przez które widzowie stają się uzależnieni, analizując jednocześnie korzyści i skutki tego zjawiska. Przyjrzymy się także perspektywie twórców i zastanowimy się, dlaczego wielu z nich decyduje się na stosowanie takiej strategii w swojej internetowej działalności. 

Ta analiza nie wyczerpie tematu, dlatego zapraszam do głębszej refleksji nad tym zjawiskiem, które obecne jest w naszym codziennym życiu bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Aby lepiej zrozumieć temat uzależnienia od afer i linczu, należy najpierw zdefiniować to zjawisko

Uzależnienie od afer jest rodzajem uzależnienia psychologicznego, w którym osoba staje się emocjonalnie związana z treściami lub wydarzeniami, generującymi kontrowersje, napięcie lub emocje. Istota tego rodzaju uzależnienia polega na nieustannej potrzebie śledzenia takich treści oraz na doświadczaniu silnych reakcji emocjonalnych w związku z nimi.

Uzależnienie od afer może mieć różne przejawy. Widzowie, którzy cierpią na to uzależnienie, często spędzają dużo czasu na oglądaniu programów telewizyjnych, filmów, czy też śledzeniu mediów społecznościowych, które dostarczają im regularnej dawki emocji i kontrowersji.  

To rodzaj uzależnienia, które może być trudne do rozpoznania, ponieważ nie manifestuje się fizycznymi objawami, takimi jak w przypadku uzależnienia od substancji chemicznych.

Istota uzależnienia od afer polega na pragnieniu wciąż nowych bodźców emocjonalnych oraz konieczności uczestniczenia w dyskusjach i komentarzach, związanych z takimi treści. Osoby uzależnione od afer i dram często stają się emocjonalnie zaangażowane w życie postaci publicznych, celebrytów lub wydarzenia medialne, identyfikując się z nimi.


Jak widzowie stają się uzależnieni od afer i dram w mediach?

Dla wielu widzów to uzależnienie zaczyna się od subtelnych kroczków, ale z czasem może stać się dominującym elementem ich życia. 

Pierwszym krokiem w tym procesie jest zazwyczaj zainteresowanie pewnym wydarzeniem lub postacią publiczną. Widzowie są zafascynowani emocjami, jakie towarzyszą danemu wydarzeniu lub kontrowersji, co może prowadzić do intensywnego monitorowania wiadomości lub programów tematycznych. Początkowo może to być wyłącznie ciekawość lub chęć bycia “na bieżąco”.

Następnie widzowie zaczynają aktywnie uczestniczyć w dyskusjach i komentarzach na temat tych treści, zarówno w mediach społecznościowych, jak i w rozmowach z innymi osobami. To stadium jest kluczowe, ponieważ pozwala uczestnikom uzyskać poczucie przynależności do społeczności, która dzieli podobne zainteresowania. Często taka osoba może dołączyć do grupy innych osób na Discordzie, Twitterze lub Wykopie i wspólnie komentować przebieg afery.


Często atrakcyjne jest dołączenie do pewnych grup, tworzących się wokół aferowej społeczności. Można dołączyć przykładowo do grupy widzów danego twórcy, biorącego udział w konflikcie, a nazwy takich grupy jak np. “Wataha” potęgują poczucie przynależności do społeczności.

W miarę upływu czasu, widzowie stają się coraz bardziej zanurzeni w świecie dramatów i kontrowersji. Zaczynają odczuwać emocjonalne zaangażowanie w losy postaci lub wydarzeń, z którymi się identyfikują. Te emocje mogą być zarówno pozytywne (np. radość z sukcesu postaci) jak i negatywne (np. złość na antagonistę).


Jednak to właśnie te silne emocje stanowią sedno uzależnienia. Widzowie zaczynają doświadczać głębszego poziomu ekscytacji, kiedy śledzą dalszy rozwój historii lub kolejne kontrowersje. W miarę jak uzależnienie się pogłębia, wielu widzów może tracić zdolność do oderwania się od mediów lub przerwania cyklu emocji, który wywołuje oglądanie dramatycznych treści.

To uzależnienie może wpływać na różne aspekty życia, włączając w to relacje interpersonalne, wydajność w pracy lub naukę, a także ogólny stan samopoczucia. Dlatego jest to temat, który wymaga uwagi i refleksji, zarówno ze strony widzów, jak i twórców mediów.

Przykładami miejsc w Internecie, wykorzystujących ten mechanizm media skoncentrowane wokół freakfightów oraz kanały newsowe i commentary. 


Ale Internet wcale nie zapoczątkował wykorzystywania takich mechanizmów. Telewizja również z tego korzystała. Można w tym miejscu wymienić reality show jak “Big Brother”, “Jersey Shore” lub “Keeping Up with the Kardashians”. Takie programy, nieważne czy w telewizji czy w Internecie, z powodzeniem wykorzystują emocjonalne zaangażowanie widzów, aby wygrać rywalizację o ich uwagę.

Wiele wydarzeń w Internecie może być przykładem uzależnienia od afer. Jednak ostatnimi czasy głośno jest o skandalu Pandora Gate, zapoczątkowanym przez Sylwestra Wardęgę. Ten przypadek doskonale pokazuje, jak ludzie, widzowie i twórcy są żądni emocji.


Pomimo oczywiście poważnej tematyki, jakiej dotyczy ten skandal, nie można zaprzeczyć, że wokół afery powstała również otoczka show i publicznego linczu.


Jeden z komentarzy dobrze obrazuje nastroje widzów po opublikowaniu filmu, podsumowującego aferę i zamieszczonego na kanale Konopskyy. 

Traktujecie film konopa jak jakiś thriller i oglądacie to jedząc popcorn dodatkowo mówiąc, że materiał nie jest taki mocny xd błagam miejcie trochę człowieczeństwa.


Widzowie przez kilka dni byli nastrajani przez twórców, że to będzie wielki film, który skończy grę, a gdy tłum nie dostał kolejnych wielkich Influencerów oraz następnego szokującego wydarzenia, piszą w komentarzach, że zawiedli się tym materiałem. Bez winy nie są oczywiście twórcy, podgrzewający widzów oraz widownia, która po usłyszeniu silnych zarzutów, chciała dostać kolejną dawkę emocji.

Zacytuję komentarz Dawida Myśliwca z twittera:

Patrząc na to co się dzieje w ostatnich dniach napiszę sarkastycznie, że powinniśmy częściej rozwiązywać sprawy kryminalne na YT. Tak, żeby oskarżeni mogli odczuć hejt milionów, wpłynąć na świadków, ukryć dowody itd. A na koniec skarzemy tego, kto ma najmniej łapek w górę.


Ten komentarz dobrze obrazuje, że sądem w takim zjawisku jest twórca, a katem widownia, która jest podatna na różne błędy poznawcze

Konsekwencje publicznych osądów mogą być różne – od wpływania na świadków, przez zniszczenie wizerunku przypadkowych osób, aż po ukrywanie dowodów. Wielu twórców internetowych nie miało w żaden sposób na celu pomóc komukolwiek, tylko podłączyć się pod rosnący trend łapania niemoralnych influencerów. Miliony osób uczestniczy w show o tak delikatnej tematyce, i jak można się domyślić, wiele rzeczy wymknęło się w tej sytuacji spod kontroli. 

W aferze Pandora Gate każde sugerowanie, że ktoś jest winny, może zniszczyć życie – przypiąć łatkę jest łatwo, ale pozbyć się jej – prawie niemożliwe. 

Widzowie przy takich sprawach szukają informacji, wchodzą przykładowo na Instagram lub inne platformy, żeby słuchać agendy, co mają robić i kogo mają atakować.

Oto kilka sytuacji z ostatnich dni, które były niebezpieczne oraz nieodpowiedzialne.

Po opublikowaniu na instastory pewnych screenów, widownia Sylwestra Wardęgi oraz osoby śledzące sprawę, zaatakowały złą osobę. Zamiast Disowskyy’ego, widzowie wydali osąd na innym twórcy internetowym o bardzo podobnym pseudonimie (Disstream). Sam poszkodowany musiał walczyć o swój dobry wizerunek, publikując sprostowanie. To pokazuje, że niekoniecznie celem widowni jest pomoc pokrzywdzonym lub ujawnienie prawdy, tylko ukaranie osób, które według niektórych mogą mieć coś na sumieniu.

Druga sytuacja była następująca – Amadeusz Ferrari opublikował inicjały pewnego twórcy, oskarżając go o seksualne wykorzystanie dziewczyny, na jednej z imprez. Przez fakt, że Ferrari rzucał oskarżeniami na prawo i lewo, również dostało się twórcom o podobnych inicjałach

W tym miejscu warto podkreślić, że niektórzy influencerzy zbijają ogromny kapitał – zarówno społeczny, jak i finansowy, na tego rodzaju aferach. Amadeusz Ferrari także podpiął się pod sprawę, a na swoim Instagramie publikuje szereg treści, dotyczących Pandora Gate. Co ciekawe, tuż po wybuchu afery, kiedy influencer zaczął się w nią angażować, przybyło mu około 70 tysięcy nowych obserwatorów. Prowadzi to do następującego wniosku – ludzie lubią obserwować takich twórców, nawet jeśli nic nie wnoszą do sprawy, a bazują jedynie na kontrowersjach i spekulacjach.

Czy ktokolwiek poniesie za to odpowiedzialność?

Prawdopodobnie nie, ale tutaj pojawia się pytanie, czy twórcy zdają sobie sprawę, że widownia jest nie dość, że spragniona krwi, to dodatkowo uzależniona od afer? Ten miks tworzy narzędzie do niszczenia ludziom życia. Instastory lub inna forma publikacji w takim kontekście staje się bronią, która nierozważnie użyta, może doprowadzić do złych konsekwencji. 


Następna sytuacja to aluzja Sylwestra Wardęgi, iż niewiele brakowało, aby w sprawę zamieszany był również Friz. Jakie mogą być konsekwencje takich pomówień? Mogą one rzutować przede wszystkim na relacjach rodzinnych czy na przypięcie łatki, że taka osoba ma coś na sumieniu. Ta sytuacja, jak również twierdzi Friz, naraża go na spekulacje, a w takich wrażliwych i delikatnych sprawach bycie ofiarą spekulacji to m.in. zniszczenie wizerunku.

Warto też zadać sobie pytanie – co jeśli okaże się, że ktoś z oskarżonych jest niewinny?

Wyrok służb nie zapadł, więc jakakolwiek forma samosądu i próby samodzielnego wymierzenia sprawiedliwości nie jest najlepszym pomysłem. A tak naprawdę nie trzeba wiele, żeby tłum rzucił się na podejrzanego. Dobrze obrazuje to słynne “wiecie co z nim zrobić”, wypowiedziane przez rapera Peję, podczas koncertu w Zielonej Górze. Po tych słowach, zebrani na koncercie wielbiciele twórczości poznańskiego rapera rzucili się na człowieka, który zdenerwował ich idola. Peja przyglądał się wszystkiemu ze sceny i krzyczał: „tak kończą frajerzy”. By dodatkowo podgrzać atmosferę agresorów, raper zapewniał: „wszystko na mój koszt”. Bycie autorytetem w danej dziedzinie to nie tylko korzyści, lecz przede wszystkim ponoszenie odpowiedzialności za ludzi, którzy ci zaufali.

Łączenie show z tak poważnymi oskarżeniami to tak naprawdę stąpanie po cienkim lodzie.
Dotyczy to nie tylko twórców, ale też mediów.

 

Źródło: sport.pl

Nie sposób nie wspomnieć o artykułach w Internecie, które dotyczą sprawy Pandora Gate. To, że media chcą się podczepić pod aktualnie dziejącą się aferę, nie jest niczym dziwnym. Co jednak w przypadku, gdy owe media zniekształcają rzeczywistość i podają nieprawdziwe informacje, jak np. w artykule, opublikowanym przez sport.pl? Tytuł sugeruje, że Boxdel i Dubiel sami są głównymi sprawcami skandalu, a prawda jest zgoła inna. 

Tytuł oraz zdjęcie poglądowe nie odzwierciedla tego o czym jest ten materiał, bo w materiale nie ma nic o tym, że Boxdel nawoływał do przyjazdu do Jaworzna. Jeśli ktoś w sprawę nie jest wtajemniczony, może budować swój osąd właśnie na takich treściach.

Twórcom może zacierać się granica pomiędzy życiem internetowym, a prywatnym, w tym szczególnie twórcom, angażującym się w przeszłości w dziesiątki afer i dram. 


To jeden z symptomów uzależnienia od afer – człowiek już traci rachubę i nie potrafi odróżnić świata internetowego od rzeczywistości. Przykładem może być np. wypowiedź Sylwestra Wardęgi na jednym z jego live’ów. Powiedział wówczas o rzekomych planach nagrywania rozprawy sądowej w sprawie Pandora Gate, jeśli do takowej dojdzie.


Z jednej strony mówi się o anonimowości ofiar i o tym, jak bardzo jest to wrażliwa sprawa dla poszkodowanych. Z drugiej strony, jeśli miałoby dojść do rozprawy z udziałem twórców, uznają oni, że dobrym pomysłem będzie zrobienie ze sprawy karnej publikacji w social media. Prawdopodobnie nie dojdzie ono do skutku, ale to pokazuje, że jeśli w ich głowach narodziła się taka myśl, to twórcy również mierzą się z problemem uzależnienia od afer. Mało się mówi o tym, jak produkowanie filmów może zmieniać postrzeganie świata oraz jaki ma wpływ na światopogląd człowieka. 


Negatywnych konsekwencji w masowej produkcji “aferowych” filmów może być więcej. Są to m.in.:
utrata wiarygodności i reputacji, wpływ na zdrowie psychiczne, krótkoterminowe zyski kosztem długoterminowych strat, czy etyczne i moralne dylematy – to wszystko może wiązać się z tworzeniem treści, dotyczących afer. 


Z treści aferowych producenci mają ogrom korzyści takich jak: przyciąganie uwagi, zwiększona oglądalność i wyniki finansowe, wzrost popularności i rozpoznawalności, kształtowanie opinii i wartości widzów. Prowadzi to do następującego wniosku – takie treści zawsze będą produkowane, nawet kosztem wszystkich, wspomnianych wcześniej konsekwencji. 

To uzależnienie od afer i linczu ukazuje mroczną stronę naszego społeczeństwa. W dzisiejszym świecie, gdzie każdy może stać się twórcą treści i każdy może być potencjalnie osądzony przez ogromną publiczność, musimy zastanowić się nad etycznymi i moralnymi aspektami naszych działań online. Czy powinieneś uczestniczyć w publicznych linczach? Czy jesteśmy gotowi na zastanowienie się nad konsekwencjami naszych działań – zarówno jako twórcy, jak i widzowie? Czy jesteśmy gotowi odmówić uczestnictwa w tym publicznym linczu? To pytania, które każdy z nas powinien sobie zadać.

Wreszcie – uzależnienie od afer i linczu jest przypomnieniem o sile mediów i wpływie, jaki mają one na nasze życie i psychikę. Musimy być bardziej świadomi tego czy to, co oglądamy, naprawdę służy naszemu dobru i dobru całego społeczeństwa. Do usłyszenia w następnym odcinku.

Źródła:

Statystyki Instagrama (online), dostęp: https://socialblade.com/instagram/user/amadeusznolove?fbclid=IwAR3EFu0agTyw0Y6lizg_Z2pkSYepyT9cFtFqip-aumW9F-15rak7RaDx-zA, [data dostępu: 10.10.2023].

Twitter – status (online), dostęp: https://twitter.com/graczolxgrl/status/1709676176510157255, [data dostępu: 10.10.2023].

Twitter – status (online), dostęp: https://twitter.com/Fastinfoo/status/1709296352893567170, [data dostępu: 10.10.2023].

Dlaczego Hołownia został GIGACZADEM w Internecie?

Określanie Szymona Hołowni mianem “Giga Chada” stało się na tyle popularne, że nawet media głównego nurtu zaczęły tworzyć o tym artykuły. Poznajmy zatem genezę tego określenia oraz odpowiedzmy na pytanie – dlaczego Szymon Hołownia jest nazywany w ten sposób?

Czytaj więcej »

Jak uzależniają zakłady bukmacherskie?

Hazard to niebezpieczna rozrywka, która może wciągnąć w swoje sidła wiele osób, nawet tych najbardziej uważnych. Zakłady bukmacherskie stanowią obszar, w którym emocje, nadzieja na łatwe zwycięstwo i pozorny wpływ na wynik zdarzeń, mogą doprowadzić do uzależnień. W tym odcinku przyjrzymy się zatem, jakie zagrożenia niosą za sobą owe zakłady oraz jak przeciwstawiać się ich szkodliwemu wpływowi.

Czytaj więcej »

Jak działają KRYPTO-OSZUŚCI?

Oszustwa w świecie kryptowalut przyjmują różną formę. W tym odcinku przyjrzymy się najczęściej stosowanym przez oszustów technikom, które mogą stanowić pułapkę zwłaszcza dla tych, którzy nie posiadają odpowiedniej wiedzy, a mimo to decydują się na przeznaczenie własnych pieniędzy w różne projekty. Niech ten materiał będzie dla Was przestrogą, aby w takich sytuacjach nie kierować się emocjami i chęcią szybkiego zysku.

Czytaj więcej »

Czarne Święto Konsumpcji

Wielkimi krokami zbliża się Black Friday, czyli coroczne święto zakupów. W tym odcinku dowiesz się, jak nie dać się zwieść podejrzanym ofertom, poznasz także zalecenia świadomego kupowania.

Czytaj więcej »

Dlaczego Polacy się nie uśmiechają?

Utarło się, że w Polsce brak uśmiechu nie jest niczym nadzwyczajnym. Pewnie kojarzysz te wszystkie memy z podpisem “smiles in polish”, które dosadnie punktują nasz kraj. Dlaczego jedne narody potrafią bez problemu okazywać pozytywne emocje, a inne są określane jako smutne i ponure? Wreszcie – czemu w Ameryce mówi się “Świat jest kamerą, więc, proszę, uśmiechaj się”, a u nas funkcjonuje “Śmieje się jak głupi do sera”? O tym w dzisiejszym odcinku.

Czytaj więcej »

Influencer zabrał dziecko z domu dziecka i zrobił jej dziecko

Ostatnio w mediach jest głośno o Tomaszu Ch., który zaistniał jako patogwiazda polskiego TikToka. Z czego jest znany? Między innymi z tego, że w Internecie chwali się imprezowym życiem, pełnym luksusu oraz patologicznymi zachowaniami.  W tym odcinku przyjrzymy się bliżej tej postaci i wspomnimy o sprawie, o której inne media milczą.

Czytaj więcej »