Oficjalny sklep kanału Nie wiem, ale się dowiem!

Satanizm, jakiego nie znałeś?

Do domu wchodzi babcia. Trzyma w ręku kropidło i wodę święconą. Janek schodzi na dół, żeby ją przywitać. Babcia zamiast uścisku, oblewa go wodą święconą. Dobra, myślicie sobie, to trochę dziwne…Ale wczoraj babcia znalazła w pokoju Janka “Biblię szatana”. Dzisiaj postanowiła pokazać mu, co o tym myśli. Planuje robić wnukowi cotygodniowe kąpiele w wodzie święconej, żeby wypędzić szatana. Jak myślicie, czy babcia nie reaguje na “Biblie Szatana” czasem zbyt przesadnie? 

Dzisiaj zobaczymy, co takiego znajduje się w tej książce i czy jest się czym martwić.

Kojarzysz tego jednego gościa, który chwali się, co to nie on? Opowiada, ilu zna ważnych ludzi i jakie miał z nimi akcje. Szybko jednak okazuje się, że ten typ wszystko wymyśla na poczekaniu. Tak się składa, że w świecie rozpoznawalnych ludzi też istniał taki człowiek. A nazywał się Anton Szandor LaVey

“Jestem zaj…stym kłamcą. Przez większość mojego dorosłego życia nazywali mnie szarlatanem i oszustem. Cóż, to chyba sprawia, że jestem najbliżej tego, czym jest diabeł”. 

Babcia jako Cyganka z Transylwanii, czy romans z Marylin Monroe. Te i inne doświadczenia… okazały się bujdą. Lecz na fundamentach nieprawdziwych, zmyślonych historii LaVey zbudował swoją pozycję jako kapłan Kościoła Szatana. 

Czym właściwie jest satanizm i dlaczego warto kierować się zwierzęcym instynktem? Wreszcie, jak wygląda satanistyczny seks? O tym w dzisiejszym odcinku.

https://www.youtube.com/watch?v=8m3hHYtdegw [0:00 – 0:22]

LaVey to założyciel i najwyższy kapłan Kościoła Szatana. W młodości m.in. był organistą, a następnie fotografem policyjnym. Mając 18 lat, stał się asystentem magika. Studiował wówczas okultyzm i uczył się hipnozy.

Spójrzcie, LaVey nie tylko wyróżniał się charyzmatyczną osobowością i darem przekonywania. Jego wygląd także był elementem, który wyróżniał go spośród tłumu. Był ogolony na łyso, posiadał także oryginalną brodę i duży pierścień, który był według niego magicznym amuletem. 

Pod koniec 1966 roku LaVey założył wraz z żoną Kościół Szatana z czysto przyziemnych pobudek. Z wykładów o zjawiskach paranormalnych trudno było utrzymać rodzinę, zatem Anton podjął decyzję o powstaniu Kościoła Szatana. Głównym dziełem LaVeya, ukazującym podstawy satanizmu, stała się “Biblia Szatana”, składająca się z 4 ksiąg i napisana częściowo po angielsku, częściowo zaś w języku enochiańskim, zwanym inaczej okultystycznym.

W tym odcinku przeanalizujemy “Biblię Szatana” Antona Szandora LaVeya, jednego z najbardziej znanych satanistów w historii, którego książki stanowią istotne źródło wiedzy o satanizmie.  

Zanim jednak przejdziemy do analizy “Biblii Szatana”, zobaczmy, czym jest satanizm według LaVeya. Jak możemy przeczytać:

“Jedyny sposób na to, aby chrześcijaństwo mogło kiedykolwiek całkowicie służyć człowiekowi, stanowi przejście na satanizm – i to już TERAZ. Stało się konieczne, aby wyszła z ukrycia NOWA religia, oparta na naturalnych instynktach człowieka. Nadano jej już imię. Brzmi ono satanizm”. [s. 12]

Satanizm jest więc traktowany przez autora jako odpowiedź na istnienie chrześcijaństwa, które koncentruje się jedynie na duchowym aspekcie człowieczeństwa. LaVey zupełnie nie zgadza się z tym poglądem twierdząc, że ludzie powinni większą uwagę poświęcać cielesnym i przyziemnym potrzebom, na pierwszym miejscu stawiając siebie samego. Autor zauważa, że w chrześcijaństwie nie ma miejsca na hedonizm, zapomina się o sobie, a życie ludzkie traktuje się jako stan przejściowy.

Samego Szatana często kojarzymy jako upadłego anioła. LaVey charakteryzuje Szatana jako:

“ciemną, ukrytą siłę natury odpowiedzialną za bieg ziemskich spraw, siłę, której nie potrafi wyjaśnić ani nauka, ani religia, duchem postępu, inspiratorem wszystkich wielkich ruchów, które wniosły wkład w rozwój cywilizacji i postęp ludzkości, duchem buntu wiodącego do wolności oraz ucieleśnieniem wszystkich herezji, które prowadzą do wyzwolenia”. [s. 19]

Semantycznie (czyli znaczeniowo) słowo “Szatan to inaczej “przeciwnik”, “sprzeciw” lub “oskarżyciel” (…) Szatan uosabia sprzeciw wobec wszystkich religii, które mają na celu sfrustrowanie człowieka i potępienie go za naturalne instynkty”. Według autora łatka złego przypisana mu została tylko z tego powodu, że Szatan wyraża cielesne i ziemskie aspekty naszego życia. 

Większość satanistów nie wyobraża sobie Szatana w “tradycyjny” sposób, w jaki przedstawia go kultura. Większość z nich uważa, że nie posiada on rozszczepionych kopyt, czy rogów. W końcu o Bogu także funkcjonują różne wyobrażenia, ukształtowane przez człowieka i być może te wyobrażenia nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Szatan w oczach satanistów nie jest groźną postacią z rogami. W szerszym rozumieniu reprezentuje moce ciemności [ s. 19]. 

Oczywiście w powszechnym rozumieniu Szatan jest także symbolem ludzkich wad, czy rzeczy zakazanych. Może również symbolizować zwierzęcą stronę człowieka oraz brak hamulców moralnych. 

Istotne dla zrozumienia pojęcia satanizmu jest dziewięć twierdzeń, przytoczonych przez LaVeya w “Biblii Szatana”. Oto kilka z nich:

“Szatan reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości”.

“Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!” 

“Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!” [s. 3]

Dziewięć twierdzeń satanizmu zbudowanych jest na zasadzie kontrastu – rób to, zamiast tego, czyli np. mścij się, zamiast wybaczać, czy zaspokajaj własne żądze, zamiast je hamować. A to wszystko w kontrze do postawy chrześcijańskiej. Lecz jedno z najciekawszych twierdzeń brzmi: “Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kościół posiadał, ponieważ przez wszystkie te lata dawał mu zajęcie” – LaVey mówi tutaj wprost – gdyby nie było Szatana, nie byłoby także kościoła, a duchowni nie mieliby co robić. Autor zadaje także pytanie, dlaczego “alegoryczna postać (szatan) najbardziej odpowiedzialna za sukces duchowych religii przedstawiana jest w sposób możliwie najmniej miłosierny”.

Spójrzmy na kolejny fragment, dotyczący demonizowania postaci Szatana w Kościele Katolickim:

“Szatana bez wątpienia nazwać wypada najlepszym przyjacielem Kościoła, jakiego kiedykolwiek ten posiadał, ponieważ przez te wszystkie lata zapewniał mu zajęcie. Zbyt długo fałszywa doktryna Piekła i Diabła pozwalała kwitnąć Kościołom katolickim i protestanckim. Bez diabła, na którego zawsze wskazywali palcem, religijni przywódcy prawości nie mieliby czym straszyć swoich wiernych”. [s. 15]

W jaki sposób według autora społeczeństwo jest nastawione przeciwko Szatanowi? Poprzez takie frazy jak: “Szatan wiedzie na pokuszenie”, “Szatan jest księciem zła”, “Szatan jest złośliwy, okrutny i brutalny”. To tylko niektóre z nich. 

Samą wiarę Anton Szandor LaVey charakteryzuje w taki sposób:

“Żadnej wiary nie da się przyjąć na podstawie autorytetu “boskiej” natury. Religie muszą zostać zweryfikowane. Żadnego dogmatu moralnego nie można brać za pewnik (…) Kodeksy moralne nie posiadają w sobie wrodzonej świętości, są jak drewniane posągi sprzed lat będące wytworami ludzkich rąk, a co człowiek stworzył, człowiek może zniszczyć!”

Ten fragment pokazuje, że według autora to człowiek jest najważniejszym bytem. Jak mówi Lavey – “Ja jestem swoim własnym zbawicielem”, zatem my jako ludzie, nie powinniśmy kierować się kodeksem moralnym, ponieważ jest to wyłącznie ludzki wymysł, którego nie można brać za pewnik. 

Tak jak kodeks moralny według LaVeya to przeżytek, tak zwierzęca natura według autora towarzyszyła ludziom od zawsze. Człowiek jest drapieżnym zwierzęciem, kierującym się instynktem. Zdaniem LaVeya trudno będzie przetrwać ludziom, jeśli nie będą oni pielęgnować swojej zwierzęcej natury oraz pierwotnych instynktów. Wiąże się to także z pojmowaniem miłości. Zamiast określenia “miłość” autor proponuje “namiętność i żądze”, dzięki którym możliwe jest utrzymanie ciągłości gatunku ludzkiego. 

“Czy “miłość” opisywana w wypłowiałych księgach nie jest po prostu eufemizmem seksualnej aktywności?” – pyta LaVey. Można więc powiedzieć, że ta refleksja jest bagatelizowaniem głębszych uczuć i widzeniem w relacjach jedynie aspektu cielesnego, który ma dawać przyjemność. Satanizm zachęca swoich wyznawców do oddawaniu się pożądaniu i zaspokajaniu własnych pragnień

Kwestia uczuć podobna jest do pojmowania kwestii m.in. przemocy. Tutaj także powinniśmy kierować się naturalnym, zwierzęcym instynktem.

“Musisz nienawidzić swoich wrogów z całego serca i jeśli ktoś uderzy cię w policzek, TRZAŚNIJ go w jego! Pobij go na głowę, ponieważ samoobrona jest najwyższym prawem!” – mówi LaVey. W tym miejscu mamy oczywistą analogię do słów, znanych z Ewangelii: „Nie stawiajcie oporu niegodziwemu; ale temu, kto cię uderzy w prawy policzek, nadstaw i drugi”.

Autor nawołuje więc do przemocy w przypadkach, które uznamy za słuszne i nakazuje odpłacać się tym samym, co spotkało nas od innych ludzi. Mówi: “Odpłać ciosem za cios, pogardą za pogardę, przekleństwem za przekleństwo (…) Oko za oko, ząb za ząb, zawsze po czterokroć, po stokroć! Stań się Postrachem dla swojego przeciwnika i jeżeli wejdzie ci w drogę posiądzie dodatkową mądrość, aby przemyśleć swoje posunięcie” [s. 6]

W “Biblii Szatana” rysuje się ciekawe przeciwieństwo wobec podstawowych chrześcijańskich postaw. W duchu chrześcijaństwa uczeni jesteśmy bowiem, że Bóg kocha każdego, niezależnie od jego sytuacji życiowej i podejścia do życia. Na pierwszym miejscu stawiani są słabi, pokorni, czy potrzebujący. Zupełnie odwrotny pogląd prezentuje “Biblia Szatana”. Jak możemy przeczytać: 

“Niech będą błogosławieni silni, albowiem do nich należeć będzie ziemia – niech będą przeklęci słabi, albowiem odziedziczą jarzmo! 

Niech będą błogosławieni potężni, albowiem inni oddadzą im cześć – niech będą przeklęci maluczcy, ponieważ zostaną wymazani z pamięci! 

Niech będą błogosławieni śmiali, albowiem staną się panami świata – niech będą przeklęci cnotliwie pokorni, albowiem zostaną rozdeptani rozszczepionymi kopytami!” 

Możemy więc pomyśleć, że w satanizmie na pierwszym miejscu znajdują się silne, pewne siebie, czy nawet przebiegłe jednostki. Nie ma tu miejsca dla pokory, słabości, czy bojaźliwości, ponieważ to cechy typowo przypisywane chrześcijaństwu. 

A co z koncepcją śmierci w satanizmie?

Śmierć w chrześcijaństwie uważana jest jako duchowe przebudzenie. Koncepcja ta według autora może wyglądać pociągająco dla osoby niezadowolonej z życia, która w śmierci widzi nowy początek. Jednak dla tych wszystkich, którzy cieszyli się życiem i korzystali z jego udogodnień, wizja śmierci nie jest zbyt optymistyczna, a nawet może być przerażająca. 

Chrześcijaństwo ma swoją figurę męczennika – człowieka, który przez całe swoje życie poszukuje doskonałości, a to według LaVeya równoznaczne jest ze świadomą autodestrukcją. 

Według satanizmu heroizm i męczeństwo to głupota, czy nawet masochizm. Poświęcenie samego siebie dla jakiejś głębszej idei, np. politycznej, czy religijnej nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem. Życie na ziemi powinno przypominać przyjęcie. Jak pisze autor “Biblii Szatana”:

“Dla osoby zadowolonej ze swojej ziemskiej egzystencji życie przypomina przyjęcie, a nikt nie chce opuszczać dobrego przyjęcia. Z tego samego powodu ktoś cieszący się życiem ziemskim nie będzie miał ochoty zamienić go na obietnicę życia po śmierci, o którym nic nie wiadomo” [s. 34].

Przejdźmy teraz do kwestii, która być może nurtuje wielu z Was w kontekście satanizmu. Mianowicie – jak to jest z tym seksem? Satanizm, wbrew krążącym stereotypom, nie skłania do uczestnictwa w orgiach czy w związkach pozamałżeńskich. Może zaskoczy Was fakt, że każdy z przejawów zachowań seksualnych musi być przede wszystkim DOBROWOLNY i za obopólną zgodą, nie może również wyrządzać drugiej osobie krzywdy. Co zatem np. z fetyszem sado – maso? W takim przypadku po obu stronach mamy ludzi, którzy dobrowolnie się na to godzą i zdają sobie sprawę z konsekwencji swoich czynów. Nie ma tu więc żadnego nadużycia, czy wyrządzania niekontrolowanej krzywdy.

“Jeżeli obie zaangażowane strony są dojrzałe i dorosłe, świadomie przyjmują pełną odpowiedzialność za swoje czyny i z własnej woli biorą udział w danej formie seksualnej ekspresji” – mówi LaVey.

Od zawsze krąży wiele pogłosek na temat “wolnej miłości”, uważanej jako źródło wielu kontrowersji. Zazwyczaj ludzie uważają, że czynności seksualne są ważnym, jak nie najważniejszym elementem satanizmu. Wyobrażają sobie wtedy orgie, sceny sado – maso i inne, równie kontrowersyjne społecznie rzeczy. W rzeczywistości, aby być wyznawcą satanizmu, wcale nie trzeba praktykować takich czynności seksualnych. Jak pokazuje nam “Biblia Szatana”:

“W rzeczywistości oportuniści, którzy nie wykazują większego zainteresowania satanizmem poza jego seksualnymi aspektami, są niewątpliwie rozczarowani. Satanizm popiera wolność seksualną, ale tylko w prawdziwym sensie tego słowa. Wolna miłość w mniemaniu satanisty oznacza dokładnie następującą sytuację: wolność to albo pozostawanie wiernym jednej osobie, albo zaspakajanie swoich seksualnych żądz z tyloma osobami, ilu rzeczywiście potrzebuje”. [s. 21]

Jak więc widzisz, satanizm nie nakłania do orgii, czy związków pozamałżeńskich, jeśli nie jest to zgodne z czyimś światopoglądem. Każda osoba musi więc podjąć samodzielną decyzję, co najbardziej odpowiada jej w seksie i jakie są jej preferencje. Co istotne, LaVey pisze również, że:

“Satanizm toleruje wszystkie rodzaje zachowań seksualnych, które należycie zaspokajają twoje indywidualne żądze – możesz być heteroseksualny, homoseksualny, biseksualny lub nawet aseksualny, jeżeli tak wybrałeś. Satanizm sankcjonuje również każdy fetysz i dewiację, które wzbogacą twoje życie seksualne” dopóki biorą w tym udział osoby, które same mają na to ochotę”. [s. 21]

Ten element świadomej i dobrowolnej zgody jest tutaj bardzo ważny. 

Warto także podkreślić, że autor uważa, iż każdy z nas nosi w sobie jakąś odmianę fetyszyzmu, lecz nie każdy z nas chce się do tego przyznać. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z powszechności fetyszy w społeczeństwie i wstydzą się swoich prawdziwych pragnień. “Nawet aseksualni są dewiantami – poprzez swoją aseksualność” – pisze LaVey. O wiele bardziej powinien nas więc zaniepokoić naturalny brak pożądania, niż różnorodność i urozmaicanie swojego życia seksualnego. 

Podsumowując, satanizm przekonuje do tego, aby praktykować każdą aktywność seksualną, którą uznamy za słuszną, ale pod jednym warunkiem. Nie można swoimi czynami wyrządzać krzywdy innym. Niedopuszczalne są zatem takie czyny jak wszelkie nadużycia seksualne.

Innym z elementów stereotypowych dla satanizmu są bez wątpienia czarne msze. Jak wskazuje Anton Szandor LaVey, czarne msze nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, są jedynie literackim wymysłem, pewnym wyobrażeniem tego, jak wyglądają satanistyczne rytuały. 

Jakie jest typowe wyobrażenie czarnej mszy? Koniecznie kapłan, odziany w habit, duży ołtarz oraz naga kobieta. Ponadto picie ludzkiej krwi, odwrócony krzyż i pentagram. Autor pokazuje nam, że takie wyobrażenie jest jedynie wymysłem, a rzeczywistość wygląda inaczej. W “Biblii Szatana” pisze o tym, że jest to jedynie kościelna propaganda, mająca na celu sianie postrachu wśród ludzi. Jak możemy przeczytać: 

“Historie o wykradaniu przez satanistów nie ochrzczonych dzieci w celu wykorzystania ich podczas mszy były nie tylko skutecznym środkiem propagandowym, ale również stanowiły stałe źródło dochodu dla Kościoła w postaci opłat za chrzest. Żadna chrześcijańska matka po usłyszeniu o tych diabolicznych porwaniach nie mogłaby powstrzymać się od należytego ochrzczenia swojego dziecka, i to bardzo pospiesznie”. [s. 38]

Czarna msza nie jest więc magiczną ceremonią, a parodią religijnych obrządków, obserwowanych w Kościele rzymskokatolickim lub bardziej ogólnie – satyrą na jakiekolwiek religijne obrządki. Jak twierdzi autor “Biblii Szatana”:

“Obrządki we wszystkich uznanych religiach są w rzeczywistości parodiami starych rytuałów odprawianych przez czcicieli ziemi i ciała (…) Nawet jeśli satanista miałby spędzić każdą noc na odprawianiu czarnej mszy, wcale nie będzie to większą parodią od pobożnisia, często bywającego w kościele”.

Powiedzieliśmy już sporo o postaci Szatana, zwierzęcej naturze człowieka, czy o aspekcie seksualnym. Przyjrzyjmy się teraz, co LaVey sądzi na temat innych ludzi, którzy stanęli na jego drodze. 

LaVey w książce opisuje pewną, specyficzną grupę osób, których nazywa wampirami psychicznymi. Być może zetknąłeś się już kiedyś z tym określeniem, ponieważ czasem mówimy o wampirach energetycznych w kontekście osób, przy których czujemy się gorzej i mamy wrażenie, że zmniejsza nam się przy nich poziom życiowej energii. Wampiry psychiczne działają właśnie w taki sposób. Jak pisze LaVey:

“Osobę tego typu spotkać można niemal na każdej ulicy. Nie spełniają one żadnych pożytecznych zadań w naszym życiu i nie są ani obiektami miłości, ani prawdziwymi przyjaciółmi. Co więcej, czujemy się odpowiedzialni wobec psychicznego wampira, nie zdając sobie sprawy, dlaczego tak jest”. [s. 26]

Pokażmy to na konkretnym przykładzie. Wyobraź sobie, że istnieje osoba, z którą często się spotykasz pomimo tego, że nie odczuwasz chęci widzenia się z nią? Jednak boisz się odmówić spotkania, bo pewnie będziesz mieć z tego powodu wyrzuty sumienia… Innym z przykładów jest sytuacja, w której robisz komuś przysługi mimo, że ta osoba nie prosi o to bezpośrednio? Te sytuacje powinny być alarmujące. Psychiczny wampir ma na Ciebie wpływ, a Ty nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Posługuje się np. psychologią na opak, mówiąc: “Och, byłoby mi głupio, nie mógłbym cię o to prosić”. Ty jednak nalegasz, by zrobić tej osobie przysługę. Wolisz przecież poczuć się choć na chwilę potrzebnym, niż mieć wyrzuty sumienia, że nie pomogłeś. 

LaVey alarmuje, że trzeba zachować dużą dozę ostrożności wobec takich osób. W rzeczywistości nie chcą one dla nas dobrze, a mają na celu jedynie nas wykorzystać. Jak pisze:

“Wiele psychicznych wampirów jest kalekami (lub takich udają) albo są “umysłowo lub emocjonalnie upośledzeni”. Inni mogą udawać niewiedzę lub niekompetencję, abyś ty z litości – lub co częstsze – w wyniku irytacji zrobił coś dla nich” [s. 26].

Autor mówi wprost o tym, że każda organizacja, fundacja dobroczynna, czy rada gminy mają swoich wampirów psychicznych. Muszą oni bowiem perfekcyjnie znać techniki manipulacji, aby osiągać cele wybranej jednostki. Takie osoby mają za zadanie nakłonienie nas do “otwierania najpierw serc, a następnie portfeli”. Wszystko oczywiście pod płaszczykiem dobroczynności, jednak nikt nie myśli o tym, że osoby nakłaniające do wspierania danej inicjatywy nie poświęcają się owej idei bezinteresownie. Bardzo często za nakłanianie innych do zaangażowania się w wybrane przedsięwzięcie, otrzymują sowitą zapłatę. 

Autor radzi więc unikać takich ludzi i rozwijać umiejętność odmawiania, zamiast spełniać wszystkie prośby innych.

Przyjrzyjmy się teraz temu, jaki stosunek LaVey ma wobec wybranych zasad, panujących w Kościele Katolickim. Autor wymienia 7 grzechów głównych, które według niego powstały tylko po to, aby zaszczepić w swoich wyznawcach poczucie winy, a kościół doskonale wie, że nie jest możliwe niepopełnianie tych grzechów, ponieważ zakazy dotyczą rzeczy, które nam, jako ludziom, są niezbędne do życia. 

Do siedmiu grzechów głównych w Kościele katolickim należą: chciwość, pycha, zazdrość, gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystość i lenistwo. Idea satanizm mówi o tym, aby folgować sobie w każdym z tych “grzechów”, bowiem to doprowadzi nas do zadowolenia i życiowej satysfakcji. 

“Satanista wie, że nie ma nic złego w tym, że jest się chciwym, ponieważ oznacza to tylko, że chce on mieć więcej niż obecnie posiada (…)Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem więcej niż potrzeba, aby utrzymać się przy życiu. Gdy przejadasz się aż do otyłości, kolejny grzech – pycha – skłoni cię do starań o taki wygląd, dzięki któremu odzyskasz szacunek dla siebie” – czytamy w “Biblii Szatana” [s. 11]

Według autora „dobro jest tym, co lubisz, zaś zło tym, czego nie lubisz”. LaVey na pierwszym miejscu stawiał zaspokajanie naturalnych, zwierzęcych popędów i rezygnację z wszelkich ograniczeń. „Szatan oznacza zaspokojenie zamiast abstynencji, Szatan oznacza pełne życia istnienie zamiast uduchowionego marzycielstwa (…) Szatan oznacza zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka, Szatan oznacza odpowiedzialność wobec odpowiedzialnych zamiast troski okazywanej psychicznym wampirom, (…) Szatan oznacza wszystkie tak zwane grzechy, gdyż to one prowadzą do cielesnej, umysłowej lub emocjonalnej satysfakcji”. Konkluzja tego fragmentu jest więc prosta – tylko grzech pozwoli nam żyć pełnią życia i czerpać z niego garściami. Żadne ograniczenia nie zagwarantują szczęścia i spełnienia. 

Nie ulega wątpliwości, że Szatan to jedna z kanonicznych postaci świata sacrum. Zauważył to także LaVey, który napisał “Biblię Szatana” – książkę, która zawiera opis satanizmu jako nauki, filozofię śmierci, opisy rytuałów, czy kwestie magii i okultyzmu. Obecność figury Szatana i obrazu jego walki z Bogiem ujawnia wiele ważnych aspektów ludzkiej egzystencji, pokazując tym samym, że warto żyć inaczej, niż pokazuje to nauka chrześcijańska. A Wy, drodzy widzowie, co myślicie o koncepcji satanizmu LaVeya? A może czytaliście “Biblię Szatana”?

Źródła:

1.Anton LaVey interviewed by Joe Pyne 1966 or 1967 (online), dostęp: https://www.youtube.com/watch?v=8m3hHYtdegw, [data dostępu: 10.02.2024].

2. Anton Szandor LaVey – Wikipedia (online), dostęp: https://pl.wikipedia.org/wiki/Anton_Szandor_LaVey, [data dostępu: 10.02.2024].

3. Kłos G., Anton LaVey: Okrzyknięto go “czarnym papieżem”. Wszystko, co o nim wiecie, okazało się bujdą (online), dostęp: https://film.wp.pl/anton-lavey-okrzyknieto-go-czarnym-papiezem-wszystko-co-o-nim-wiecie-okazalo-sie-bujda-6409537501931649a, [data dostępu: 10.02.2024].

4. Sołtysiak A., Dobro i zło według satanistów, “The Peculiarity of Man” 2000, vol. 5.

5. La Vey A., Biblia Szatana, Wrocław 1996.

Kult bogactwa i monetyzowanie dobroczynności

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego programy, pokazujące prestiż, tak dobrze się sprzedają? Dlaczego Mr. Beast i Budda notują rekordy oglądalności na YouTubie? Wreszcie – jaki wpływ mają media na nasze postrzeganie pieniędzy? O tym w dzisiejszym odcinku.

Czytaj więcej »

Polacy kochają być niewolnikami w pracy

Doświadczenia z pracą bywają różne. Raz trafisz lepiej, raz gorzej. Jednak czy czasem nie jest tak, że do tego “gorzej” zaczynamy powoli się przyzwyczajać? Bo przecież trzeba zarabiać, płacić rachunki, poza tym w tej pracy w sumie nie jest tak źle. W tym odcinku spróbujemy odpowiedzieć na pytanie – dlaczego Polacy kochają być niewolnikami w Januszexach?

Czytaj więcej »

Czy jesteś NPCtem? Kryzys krytycznego myślenia

Dzisiejszy świat nie pomaga temu, by uczyć się brać odpowiedzialność za własne decyzje. Jest w tym jednak pewne niebezpieczeństwo. Patrzysz na innych i zazdrościsz im odwagi życia w zgodzie z własnymi przekonaniami.  Cierpisz, bo pozwalasz sobie być NPCetem.

Czytaj więcej »

Dlaczego mężczyźni przestali się przytulać?

Widzisz mężczyzn, trzymających się za ręce. Mężczyznę, który siedzi na kolanach innego mężczyzny. Być może czujesz zaskoczenie, zakłopotanie, albo nawet zniesmaczenie? A może wcale Cię to nie dziwi… A może kiedyś przyjaźń męska wyrażona dotykiem była bardziej akceptowalna, niż jest obecnie? Na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć w tym materiale.

Czytaj więcej »